17 czerwca 2018: Jest lepiej

Impi nie kaszle. Od czasu do czasu chrząknięciem czyści gardło przy jedzeniu, ale nie zdarza się to już podczas jazdy. To duża i istotna zmiana. Syrop dotarł, ale nie będę go wykorzystywał, o ile nie będzie naprawdę poważnej potrzeby. Użycie syropu byłoby wprowadzeniem dopingu.
Wczoraj skakałem ćwicząc nad szerszym okserem i w szeregu na jedno foule. Impi była znacznie bardziej dynamiczna niż tydzień wcześniej, czułem jej chęć do galopu i skakania. Postawiłem 120 cm wysokości okser o szerokości 120 cm i w odległości 13,5 m stacjonatę 125 cm. Poza tym szereg złożony z oksera 120 cm (100 cm szerokości) i 7,5 m dalej stacjonata 120 cm. Dodatkowo stał 140 cm mur i do rozgrzewki koperta oraz 110 cm stacjonata. Rozgrzewka poszła dobrze, na niższych przeszkodach nie było żadnych problemów. Jednak już do 125 cm stacjonaty Impi zaczęła ciągnąć, co skończyło się wyłamaniem. Ponownie problem pojawił się po skoczeniu szerokiego oksera, gdy Impi uciekła mi na zewnątrz przed stacjonatą. W linii od stacjonaty 125 cm do muru nie było problemu. Na koniec pojechałem parkur. Nieco zbyt szybka jazda spowodowała dwa wyłamania przed okserem – wejściowym do szeregu, ale ostatecznie opanowałem sytuację nie przerywając przejazdu. Reszta była czysto, ale w linii 13,5 m zrobiłem tylko dwie foule. Wszystkie skoki nad szerokim okserem były czyste, jednak dość duże. Jak było, widać na załączonym filmiku.
CAM07_20180616100540_Impi
Co ponadto? Bumer chodzi pod siodłem rzadko – 2–3 razy w tygodniu najczęściej na ujeżdżalni, ale gdy było chłodniej pojechałem na nim na piękny teren do lasu. Poza tym zgromadziłem już 21 ton siana, to wystarczy na cały rok. W tym roku siano jest bardzo ładne.

10 czerwca 2018: Ostatnia sobota

Impi kaszle znacznie mniej, ale niestety bronchoskopia nie zadziałała tak dobrze, jak w przypadku Bumera. Rzadko, ale wciąż zdarza mi się słyszeć jej odchrząkiwanie, gdy je swoje poranne siano. Jednak z posiewów nic się nie „wykluło”. Jutro lub pojutrze przyjdzie syrop, a na razie podaję ACC.
Od wtorku pracuje pod siodłem. Ćwiczymy na ujeżdżalni, w tym czasami z drągami i cavaletti. Wczoraj skakaliśmy. Ustawiłem trzy pojedyncze przeszkody: kopertę, stacjonatę i okser po 115 cm każdy, okser o szerokości 115 cm. Do tego jak zwykle stał 140 cm mur i ustawiłem szereg na 1 foule – 7,5 m od oksera 120 cm, o szerokości 100 cm do stacjonaty 120 cm. Na początek koperty dobrze i trzy odmowy na 115 cm przeszkodach, a potem kilka dobrych skoków, w tym nad murem, w różnych układach po kilka przeszkód. Następnie szereg, w którym na początek zanotowałem wyłamanie w środku, czyli po okserze, ale przed stacjonatą. Za drugim razem spadł pierwszy drąg oksera, potem już dobrze. Na zakończenie znowu po kilka sekwencji nad 115 cm przeszkodami (dobrze) i murem, który niestety delikatnie strąciliśmy. Trening nie był więc najlepszy.
Bumer chodzi krótkie, 45 minutowe ujeżdżalnie. Jest za gorąco, aby jechać w teren, poza tym dzisiaj przyjechała kolejna porcja siana. Resztę czasu konie spędzają na wybiegach i tylko na noc wracają do stajni.

4 czerwca 2018: Bronchoskopia

Wczoraj Impi miała zrobioną bronchoskopię. Dwa ostatnie lata pokasływała wiosną. Rano, przy śniadaniu i potem na początku jazdy, szczególnie przy pierwszym kłusie. Trzy lata temu zrobiliśmy płukanie górnych dróg oddechowych Bumerowi, sytuacja była właściwie identyczna. Po zabiegu – oba wykonał dr Roland Kusy, u nas w stajni – do dzisiaj nie słyszałem, aby Bumer choćby zakaszlał. Mam nadzieję, że z Impi będzie podobnie. Dzisiaj ani razu nie zakaszlała. Nie była siodłana od piątku włącznie, ale jutro już pójdzie pod siodło na lekki trening.
W piątek i sobotę przyjmowałem siano. Przyjechało 9 ton ładnego, suchego i świeżego siana. To oczywiście nie jest nawet połowa rocznych potrzeb, ale w przyszłym tygodniu oczekujemy ciągu dalszego dostaw.
Bumer również nie był siodłany przez ostatnie 4 dni. Po prostu nie miałem czasu, ale od jutra i on wraca pod siodło.

31 maja 2018: Ułańska fantazja

Wczoraj około 19.30 Honda wyjechał od nas ze stajni. Zabrał ją Dawid Dubil do siebie do stajni Gershwin. Honda bez problemu weszła do przyczepy. Pożegnanie było krótkie, ale sympatyczne, tak jak i nasza zimowa współpraca. Kora trenowała regularnie i ciężko.

Impi po nieudanym treningu skokowym miała dwa dni wolnego, a potem trzy dni pracy (włącznie z dzisiejszym) bez drągów i przeszkód, wyłącznie na płaskim. Kończąc dzisiejszy trening i czując jej chęć i zapał do galopu zdecydowałem się wykonać najazd na 140 cm mur. Ostatnio, gdy skakałem go dwukrotnie zrzucaliśmy górne elementy. Dzisiejszy skok nie był zbyt rozsądnym posunięciem. Nie rozgrzewałem Impi na niższych przeszkodach i do tego jeżdżąc w hali na płaskim byłem bez kasku. Skok wykonaliśmy jednak po dłuższym galopie, wężykach i innych figurach, wychodząc na przeszkodę bez przerywania galopu i z dłuższego najazdu w gorącym dniu. Impi nawet się nie zawahała i pięknie, czysto wykonała nieco zaskakujące zadanie. Tym niemniej nadal obowiązuje jeszcze 10 dniowa przerwa w skokach.

CAM08_20180531110520_Impi – m140