2 maja 2019: A więc jedziemy

Decyzja już podjęta. Boks opłacony. Formularz zgłoszeniowy wypełniony i wysłany. Zatem jadę (to znaczy Impi i ja) na zawody. Będą to XVI Jeździeckie Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego. Trening w minionym tygodniu na 110 cm poszedł bardzo dobrze. Wczorajszy i dzisiejszy na 115 – 120 cm również (filmiki poniżej). To powinno wystarczyć na pierwszy start w zewnętrznych arenach i na powrót na parkur po dwu i półrocznej nieobecności na zawodach. Zobaczymy jak będzie – radośnie, ponuro czy śmieszno. Zostało jeszcze znaleźć luzaka.

CAM07_20190501102720_42934033
CAM07_20190502104925_43636209

15 kwietnia 2019: Bumer i Impi w lesie

Przez kilka dni były pewne problemy ze stroną internetową stajni, ale już minęły.
W sobotę i dzisiaj jeździłem na Bumerze w teren. Jak zwykle to fajna jazda i Bumer mimo wieku chętnie galopuje.
Impi będzie jutro lekko pracować ze względu na dzisiejsze półroczne szczepienia przeciw grypie. Wczoraj jak zwykle w niedzielę byliśmy w terenie i kolejny raz szliśmy długimi, ale wolnymi galopami w celu podniesienie jej siły i kondycji. Zobaczymy czy będą pozytywne rezultaty.

31 marca 2019: Dwa tygodnie

Minęły niemal dwa tygodnie od mojego powrotu z podróży. To czas znacznej zajętości, także jazdą konną. Wróciłem do regularnych treningów na Impi: na płaskim, gimnastyk na cavaletti i nad kopertami. A wczoraj mały parkurek na wysokości 100 – 105 cm. Pojedyncze stacjonata 105 cm, okser 105 cm (szeroki na 95 cm) oraz koperta 80 cm. Do tego szereg 100 od stacjonaty do oksera (85 cm szerokości) na jedno foule 7,5 m. Nisko, ale na pierwszy raz wystarczyło. Wszystko czysto, bez puknięć, bez wahania i w dobrym rytmie i tempie. Cały czas była spokojna, lekka na wędzidle i nie ciągnęła do przeszkód. Może po prostu odpoczęła. Filmik w załączeniu.
CAM07_20190330103000_19957535
Dzisiaj poszliśmy w teren. Piękna jazda w lesie i znowu Impi spokojna i posłuszna niezależnie od tego, jakim chodem szliśmy.
Bumer był w terenie w zeszłą niedzielę i niestety podkowa mu się przesunęła, a gwóźdź uraził kopyto prawej przedniej kończyny. Rozkułem go z obu przednich, zrobiłem otwór w kopycie i wstawiłem do buta z opatrunkiem z ligniny nasączonej riwanolem. Przestał kuleć niemal od razu i chodzi w opatrunku po wybiegu.
Zlikwidowałem część ogrodzeń i 3 wybiegi zostały przygotowane do posiania świeżej trawy. Ponadto położone zostały kable zasilania automatycznych dozowników paszy na wybiegach.

18 marca 2019: Powrót

27 dni w Iranie. Wielka przygoda w samodzielnej i samotnej podróży dookoła Iranu. I wczoraj późnym wieczorem wróciłem do domu.
Dzisiejszy dzień to porządkowania, uaktualnianie i załatwianie spraw, które pozostały nie dopilnowane, gdy mnie nie było.
Konie w Iranie – widziałem kilka. Poniżej przykład z Tabrizu.

Więcej informacji na FB, jak już uporam się z obróbką 1.500 zdjęć.