18 marca 2019: Powrót

27 dni w Iranie. Wielka przygoda w samodzielnej i samotnej podróży dookoła Iranu. I wczoraj późnym wieczorem wróciłem do domu.
Dzisiejszy dzień to porządkowania, uaktualnianie i załatwianie spraw, które pozostały nie dopilnowane, gdy mnie nie było.
Konie w Iranie – widziałem kilka. Poniżej przykład z Tabrizu.

Więcej informacji na FB, jak już uporam się z obróbką 1.500 zdjęć.

24 stycznia 2019: Zimowa cisza

To pierwsza zima, kiedy jest tak cicho w naszej stajni. Bumer i Impi zaczynają wcześnie rano od karuzeli. Potem on idzie na padok, a ona pod siodło i trenujemy. Bumer pracuje pod siodłem dwa razy w tygodniu, Impi sześć razy tygodniowo. Poza chwilami pod siodłem konie są cały czas na wybiegach od świtu do zmroku.
Nie jeżdżę w teren. Brak śniegu, twarda nawierzchnia, dość zimno. Zatem pozostaje hala. Bumer ma już prawie 21 lat, więc nic od niego nie wymagam. Z Impi pracujemy ciężko. Zazwyczaj na płaskim, czasami nad drągami. Wróciła lekkość i samoniesienie. Nie będzie skoków do mojego wyjazdu. Potem obydwa konie będą miały miesiąc wolnego od siodła. Pracując z Impi staram się skupić na wyczuciu jej ruchu i czuć ją coraz dokładniej. Daje to dużo pozytywnych rezultatów. Nadal jednak wymaga długiej rozgrzewki. Końcówkę naszej dzisiejszej jazdy można obejrzeć poniżej.
CAM08_20190124103015_28596761
CAM08_20190124103133_31815920
CAM08_20190124103235_31860474

6 stycznia 2019: Z powrotem do codziennej rutyny

Krótkie wakacje w Portugalii skończyły się, więc czas wracać do pracy i przejąć obowiązki stajenne z nadzieją, iż już wkrótce zacznę następną podróż do Iranu. Przy okazji zwiedzania pałacu Pena wstąpiłem do pałacowych stajni. Niestety nie zrobiły na mnie najlepszego wrażenia. Kilka zdjęć jest w galerii.
Moje konie były pod świetną opieką i przetrwały w bardzo dobrym stanie nie czyniąc nikomu (ani sobie) kłopotów.
Dzisiaj rano wziąłem Impi pod siodło po raz pierwszy po dziesięciodniowej przerwie. W ten sposób też zainicjowaliśmy nasz sezon jeździecki w 2019 roku. Imperia zachowywała się bardzo dobrze, miękka w ręku, chętna do pracy. Pewnie wynudziła się podczas wolnego. Bumer zapewne też, bo popołudniu na wybiegu galopował, strzelał z zadu i wyskakiwał z czterech. 21-letni koń, a wciąż mu się chce.

23 grudnia 2018: Ostatnia jazda w tym roku

Zima znikła, właściwie dopiero się zaczęła, a znikł śnieg, no raczej się stopił. Jednak jakoś nie miałem ochoty na teren na Bumerze. Konie spędzają całe dnie na wybiegach. Bumer rzadko pracował pod siodłem w czasie minionych dwóch tygodni, ale Impi pracowała 5 – 6 dni tygodniowo.
Ostatnie skoki, tydzień temu, nie okazały się sukcesem. Dobre skoki nad 120 cm stacjonatami, nad 130 cm murem, nawet kilka przejść nad szeregiem (7,5 m – jedno foule), ale tylko 110 cm na obu przeszkodach (okser 105 cm szerokości). No i porażka na 120 cm okserze o takiej samej szerokości.
Pozostałe jazdy były już na płaskim włącznie z dzisiejszą – ostatnią jazdą w tym roku. Czas kończyć przygotowania do Świąt, a między innymi i do podróży. Irańskiej wizy wciąż nie mam, więc Portugalia będzie najpierw. Tam przynajmniej wizy nie potrzebuję.