10 czerwca 2019: Skwar

Horror. Temperatura sięga 30o C. Konie spędzają całe dnie na padokach, głównie w swoich zacienionych chatkach. Poza tym, mają jeszcze codzienny, godzinny spacer w karuzeli.
Wszyscy jesteśmy zmęczeni i ja i Impi. Zarzuciłem skoki. Wcześnie rano robię tylko lekkie jazdy, nie częściej niż 5 razy w tygodniu. Bumer nie chodzi w tereny. Tak naprawdę, to nie był już siodłany od ponad trzech tygodni.
Codzienne sprzątanie boksów powoduje, że pot ze mnie spływa.
Miałem jechać na zawody w miniony weekend, ale zrezygnowałem.
Nawet koty przysypiają w cieniu na tarasie całymi dniami. Ja zaś czytam książki, jedną za drugą, a któregoś razu wspólnie z kolegą robiliśmy zdjęcia stajni używając jego drona. Wszystko i wszyscy zdają się tkwić w bezruchu. To trwa już dwa tygodnie. Po prostu horror.

Bumer na wybiegach

Górnolotny widoczek na stadninkę

15 maja 2019: Wysiłek staruszka

Wyglądam jakbym walczył o życie. Nie było jednak tak źle, ani tak ciężko. Impi spisywała się dobrze.

Autor zdjęć: Przemek Jankowski

13 maja 2019: Trzy lata

Tak długo nie brałem udziału w zawodach. W tym roku ostatecznie zdecydowałem się spróbować wrócić na parkury. Wydawało się, że Impi także była gotowa. Spróbowaliśmy w ostatni weekend na Akademickich Mistrzostwach Województwa Lubelskiego i nie było źle. W sobotę, pierwszego dnia, nieco nerwowo pojechałem konkurs P-110 cm. Po moim błędzie ominęliśmy przeszkodę nr 4. Powtórka była dobra i pojechaliśmy dalej. Niestety spadła jeszcze siódemka, ale ogólne wrażenie niezłe. Przy sporych stratach także czasowych w efekcie wylądowaliśmy na 10 miejscu. Niedziela była znacznie lepsza. Dwufazowa L-ka była czysta w naszym wykonaniu i zajęliśmy piąte miejsce. Pojechaliśmy jeszcze 110 z jockerem i chociaż lekko puknięta dwójka spadła, to przejazd był dobry. W bardzo dobrym stylu pokonaliśmy jockera, co dało nam również piąte miejsce przy 19 startujących koniach. Zmieniła się jedna zasadnicza sprawa. Impi okazuje się teraz bardzo lekka na wędzidle. Nie ciągnie do przeszkód i jest o wiele łatwiejsza w prowadzeniu. Dzięki temu łatwiej wymierzyć do przeszkody, a po parkurze oboje normalnie oddychamy i nie jesteśmy zamęczeni. To spowodowało również, że całe zawody spokojnie wytrzymaliśmy kondycyjnie. Ogólnie, mimo małego placu konkursowego, zawody były przyjemne. Mój luzak Michał także dobrze się spisał, dzięki czemu bezstresowo ze wszystkim zdążaliśmy na czas. Myślę, że za miesiąc spróbujemy jeszcze raz, a potem może już nieco wyżej.

Pewnie będą jakieś zdjęcia, może filmy z zawodów, ale jeszcze nimi nie dysponuję.

2 maja 2019: A więc jedziemy

Decyzja już podjęta. Boks opłacony. Formularz zgłoszeniowy wypełniony i wysłany. Zatem jadę (to znaczy Impi i ja) na zawody. Będą to XVI Jeździeckie Akademickie Mistrzostwa Województwa Lubelskiego. Trening w minionym tygodniu na 110 cm poszedł bardzo dobrze. Wczorajszy i dzisiejszy na 115 – 120 cm również (filmiki poniżej). To powinno wystarczyć na pierwszy start w zewnętrznych arenach i na powrót na parkur po dwu i półrocznej nieobecności na zawodach. Zobaczymy jak będzie – radośnie, ponuro czy śmieszno. Zostało jeszcze znaleźć luzaka.

CAM07_20190501102720_42934033
CAM07_20190502104925_43636209