15 lutego 2018: Pa, pa

Voy a Chile

9 lutego 2018: Spokój

Wszystko biegnie dobrze. Niektórzy jeżdżą, inni pojechali na ferie i wrócą za kilka dni. Konie spokojne, nawet nowa u nas klaczka Kyniska, i nie sprawiają żadnych kłopotów. Zmniejszyłem ilość i intensywność jazd na Impi. Takie roztrenowanie. Wczoraj byli kowale, dwaj, a i Kyniska miała robione kopyta w minioną sobotę. Tak więc wszystkie konie są zadbane. Nieco śniegu wciąż pokrywa padoki i konie szczęśliwe mogły się wytarzać, co z przyjemnością zrobiły.

2 lutego 2018: Kyniska – spartańska księżniczka

Do naszej stajni przyjechała wczoraj. Nieco zdenerwowana wysiadła z koniowozu i pomaszerowała do swojego nowego boksu. Kilkanaście minut później wyszła na wybieg. Szybko się uspokoiła i do stajni wróciła z pozostałymi końmi. Jest przyjacielska wobec ludzi, raczej mała i drobna – 148 cm w kłębie. Jutro po raz pierwszy pójdzie do karuzeli. Kyniska należy do Karoliny Klementowskiej. Właściwie, formalnie to tata Karoliny jest właścicielem tej 13-letniej klaczy.

29 stycznia 2018: Po prostu jazdy

Jeżdżę już regularnie na Impi i na Bumerze. Wszystkie chody, przejścia, jazda nad drągami, a nawet skoki (tylko na Impi). Te skoki, to zaledwie 70 cm koperta, skakana kilka razy, aby sprawdzić czy coś mnie nie zaboli przy obciążeniu związanym z lądowaniem. Nie zabolało na szczęście. Jazdy tylko w hali. Nic specjalnego się nie wydarzyło. Niedługo wizyta kowala. Muszę zadzwonić do Krzyśka, ale to po przyjściu nowego konia.