Po przerwie

Tak, sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. Szczerze mówiąc nic specjalnego do opisywania nie było. Prowadzimy, jak zwykle, nasze codzienne treningi z Impi – pięć razy w tygodniu. Chodzi bardzo dobrze. Praca na płaskim jest niemal doskonała, lekka w ręku i lepiej angażująca zad. Skaczemy także, ale tylko gdy nie jest zbyt gorąco. Ostatni raz w minioną sobotę. Poszło czysto na wszystkich przeszkodach począwszy od koperty, przez stacjonaty, oksery, tripel bar, a także dwuczłonowy szereg. Jednak wszystko na poziomie 110 cm, poza 130 cm murem, który jednak także czysto skakaliśmy. Pewnym problemem jest nadal zbyt agresywna, szybka jazda po kilku skokach. Kilka razy, gdy było chłodniej i owady nie dokuczały, wybraliśmy się z Impi w teren. I jazdy te były bardzo przyjemne. Im,pi stała się lekka na wędzidle również w terenie, nawet przy dłuższych galopach.
Bumer nie był siodłany już blisko dwa i pół miesiąca. I nie przewiduję jego dosiadania, jeśli nie zrobi się znacząco chłodniej. Oczywiście, oba konie chodzą codziennie rano, przez godzinę, w karuzeli.
Bumer i Impi pomaszerowali już ponad dwa tygodnie temu na nowe, zrekultywowane wybiegi i pasą się na smakowitej świeżej trawie. Wyraźnie odpowiada im o wiele bardziej niż poprzednia.
Ostatnio znacznie więcej informacji można znaleźć na FB, na moim profilu.