Nieco wyżej

Dzisiaj, jak zazwyczaj w środy, skakałem na Impi. Postawiłem kilka zadań. Zwykłą linię, tym razem 21,5 m – 5 foule od 120 cm stacjonaty do pijanego (specjalnie, aby zobaczyła nietypową przeszkodę), 120 cm oksera (110 szerokości). Drugie zadanie to mur 130 cm do 120 cm stacjonaty po łuku, w obie strony, przy czym nie mierzyłem dystansu. Co ciekawsze od stacjonaty do muru wyszło nam sześć foule, a od muru do stacjonaty było ich siedem. Podobnie bez mierzenia dystansu układ od stacjonaty 130 cm do oksera 130 cm (105 szerokości) z 90 stopniowym zakrętem. Ta jazda wyszła na 7 foule. Na rozgrzewce, od razu przy pierwszym (anemicznym) najeździe do 120 cm stacjonaty zanotowałem wyłamanie. Później w linii do pijanego oksera Impi puknęła i spadł górny drąg stacjonaty. Reszta była czysto i poprawnie włącznie ze 130 cm układem, co mnie bardzo ucieszyło. Szczególnie, że okser miał właściwie 132 cm. Tylko nieco za daleko się do niego odbiliśmy – 2,2 m.
We wtorek miałem na Impi normalny trening na płaskim. Bumer zaś poszedł w teren. Nie miał zbyt dużo ochoty do galopu. Zrobiliśmy więc dwa dość krótkie i wolne galopy oraz na koniec jeden 1.100 m, gdzie pod koniec Bumer sam dodał do około 500. Łącznie włóczyliśmy się po lesie, głównie stępem, dwie godziny.
CAM07_20180912111625_34015628
CAM07_20180912111743_34553706
CAM07_20180912111835_34106467
CAM07_20180912111905_33971885