Week end

Dzisiaj pogoda jest słoneczna i piękna. Pojechałem w teren kolejno na obu moich koniach. Bumer, jak zwykle, posłuszny i spokojny. Ani dzik przebiegający nam, w czasie galopu, tuż przed nosem, ani sarny na ścieżce do galopu nie były w stanie go przestraszyć, ani nawet zmienić rytmu jego galopu. Wiosna „naładowała jego baterie” i Bumer wygląda w ruchu młodziej niż faktycznie jest.
Impi miała długą przerwę w terenach. Była więc podekscytowana, ale mimo to posłuszna, lekka w ręku i przechodziła przez wszystkie rowy i trudne dla niej miejsca bez wahania.
Wczoraj skakałem na Impi. Ustawiłem przeszkody od 110 do 120 cm, z wyjątkiem 80 cm rozgrzewkowej koperty. Ostatecznie pokonaliśmy trzykrotnie szeregi na jedno foule (7,5m). Raz od stacjonaty do stacjonaty, obie po 110 cm wysokości i dwukrotnie od stacjonaty do muru po 120 cm każde. Impi zaskoczyła mnie pozytywnie, nawet nie pomyślała o odmowie, czy wyłamaniu w szeregach. Być może coś się wreszcie zmienia na lepsze. Jaki będzie trend zobaczymy za tydzień.
Pozostali jeźdźcy również jeżdżą regularnie. Często w teren, czasami skaczą.
Dzisiaj wieczorem będzie czas odrobaczania koni. Za tydzień szczepienia przeciw grypie. Wybiegi prawie oczyszczone z odchodów, obornik częściowo wywieziony. Automatyczne podlewanie nawierzchni w hali uruchomione. Zatem wiosna na całego. Mam nadzieję, że już zostanie aż do lata.