Po powrocie

Tydzień temu wróciłem z Chile. Trochę zdjęć z rajdu po chilijskich Andach można znaleźć w galerii.
Impi miała miesiąc przerwy w pracy pod siodłem. Wczoraj wsiadłem na nią po raz pierwszy. Wcześniej zrobiłem jej lonżę przez kolejne 4 dni. Poprawną, uważną i na wypinaczach. Dzisiaj wsiadłem ponownie. Treningi są raczej lekkie, ale Impi ładnie pracuje. Jest spokojna, choć dynamiczna. Po odpoczynku nie jest znudzona pracą i dźwiganiem ciężaru, jakim jestem na jej grzbiecie. Pierwszego dnia na lonży nie była zbyt grzeczna, sporo galopowała i niezbyt reagowała na komendy. Sytuacja powtórzyła się, gdy po raz pierwszy po dłuższej przerwie wyszła na zewnętrzną ujeżdżalnię. Teraz jednak, jest lekka w pysku i dobrze reaguje na komendy. Swobodnie zagalopowuje ze stój i chętnie wykonuje różne przejścia. Wygląda to dobrze, jednak zobaczymy jak będzie za około tydzień, gdy zaczniemy treningi skokowe.
Bumerowi zrobiłem lożę dwukrotnie. Jednak brakowało mi czasu, aby na niego wsiąść. Do tego znowu jest zimno i na razie w teren się nie wybieram. Jednak za kilka dni wrócimy do wspólnej pracy z Bumerem i z pewnością zaczniemy również delikatne jazdy w teren.